Seks robot, czyli seks i cosplay to dopiero początek!


robot na pudle

Erotyczne fantazje w stylu cosplay sięgają po przeróżne wzorce. I po kostium Bat-mana, i po przebranie Supermena, i po makijaż Jokera, którego sportretował Heath Ledger. Albo po amerykańską Wonder Woman lub księżniczkę Leję z Gwiezdnych Wojen. Że o Glenn Close w „101 Dalmatyńczykach”, jako Cruella De Mon, nie wspomnę. Seks w wersji cosplay niewątpliwie ma swoje uroki, zwłaszcza dla miłośników poszczególnych gatunków sztuki filmowej. A czy w świecie seksu spod znaku cosplay jest miejsce dla robotów?

Robot cosplay vs. seks-robot

Z kontekstu powyższego wstępu może wynikać, że mam na myśli seks w przebraniu robota. Generalnie nie ma większych problemów za przeobrażeniem się w C-3PO, terminatora T-800, Robocopa, Daleka z „Doctor Who” czy nawet Bendera z „Futuramy”. Niewątpliwie dla fanek gatunku science-fiction ich wymarzony kochanek przebrany za C-3PO ma swój urok. Z drugiej strony dla nie-fanek „Gwiezdnych Wojen” seks z pozłacanym robotem protokólarnym jest… Jak by to ująć… Jeśli nie przepadasz za „Gwiezdnymi Wojnami” a przepadasz za seksem, to już wiesz, co mam na myśli 😉


 

Skopiuj kod rabatowy 10% na cały asortyment w Sex Shop 112:
1010
ważny do 2017-12-31


Z drugiej strony mamy prawdziwe, humanoidalne roboty, które coraz bardziej przypominają istoty ludzkie. Oczywiście wciąż bardzo daleko im do zaliczenia testu Turinga czy oszukania co do swojego pochodzenia nawet najbardziej pijanej uczestniczki imprezy, niemniej ciągły rozwój robotów pozwala założyć, że era seksu z seks-robotami jest coraz bliżej. Czy to coś złego, że tak zapytam filozoficznie?

Seks robot dla każdego! Czyli właściwie co?

Z filozoficznego i demograficznego punktu widzenia na pewno tak. Natomiast patrząc przez pryzmat notorycznego wzrostu uzależnienia do smartfonów cechującego młode pokolenie, seks roboty to prawdziwy dar losu, którego przyszłość rysuje się w bardzo różowych barwach. Nie będzie trzeba odrywać się od ulubionego, wirtualnego świata zwanego „siecią społecznościową”, nie będzie trzeba umawiać się na randki, żeby przyjemnie i erotycznie spędzić czas z… No właśnie, z kim?

Odpowiedź nie brzmi „z robotem”. Odpowiedź jest bardziej pytaniem, gdyż nie za bardzo wiemy, jak będzie wyglądał i jak będzie funkcjonował taki robot. Ale ponieważ seks robot będzie towarem komercyjnym (i to raczej wcześniej niż później, gdyż pracy nad seks robotami nie nadzoruje Parlament Europejski), będzie musiał spełniać wymogi rynku. Czyli moje! WOW!

Seks-robot plus wirtualna i rozszerzona rzeczywistość

Mój wymarzony seks robot? Na pewno będzie musiał mieć delikatną, gładką skórę, szybkie biodra i penisa o dodatkowych właściwościach, jak regulowana wielkość i szeroki zakres wibracji. W końcu to robot, więc śmiało może łączyć w sobie istotę ludzką z niezłym wibratorem. No właśnie, mechanika i oprogramowanie to jedno, a co z wymiarem nieco bardziej „ludzkim”, czyli z postacią jako taką?

Osobiście preferowałabym posiadanie kilku robotów. I Roberta Downey Jr., i Jima Morrisona, i… Angelinę Jolie z czasów „Tomb Rider”. Ciiii… Tak czy inaczej, potrzebowałabym trzech robotów (a prawdę mówiąc ponad tuzina). Czy coś takiego będzie możliwe w najbliższym czasie?

Okazuje się, że podobne koncepcje już funkcjonują w świecie projektów i opierają się na mieszance robotyki, rozszerzonej rzeczywistości i wirtualnej rzeczywistości. Sam robot je jedno. Będzie miał sprawne ręce, precyzyjne paluszki i regulowaną dynamikę ruchu bioder. Natomiast to, co faktycznie zobaczę, będzie generowane przez algorytmy wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, a następnie rzutowane bezpośrednio na moją siatkówkę. Genialne?

Seks-robot, czyli smartfon w łóżku?

Nie jestem miłośniczką robotów w łóżku. To znaczy chyba nie jestem, gdyż jeszcze z żadnym się nie przespałam 😉 Z drugiej strony wibratory i masażery sugerują, że seks roboty będą miały wiele zalet. Pożyjemy, zobaczymy.

Na koniec pytanie. Czy seks roboty płci obojga wkroczą któregoś dnia do naszych sypialni i zastąpią kochanków „nie mam dziś czasu” i kochanki „głowa mnie boli”? Na pewno seks roboty nie będą miały takich problemów. Będą zawsze chętne i gotowe. Jedyny problem, to kwestia braku fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem, co dzisiaj może wydawać się problemem natury filozoficznej.

Z drugiej strony już dzisiaj faktyczny kontakt pomiędzy ludźmi zostaje skutecznie zastąpiony smartfonami i nikogo to specjalnie nie wzrusza. Hmm… Być może seks roboty zaaklimatyzują się w naszym nowoczesnym społeczeństwie równie szybko i skutecznie jak smartfony?

 

Wszelkie prawa do tekstów zamieszczanych na stronie ErotyczneRewolucje.pl należą do ich Autorów i są udostępniane za ich zgodą! Jakiekolwiek wykorzystanie powyższego tekstu w sposób naruszający obowiązujące przepisy prawa spotka się z odpowiednią reakcją Autorki lub Autora konkretnego tekstu.

 

Zdjęcie za https://pixabay.com/en/fragile-3d-robot-droid-grey-2133371/ (licencja CC0)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *