Jak zacząć zabawę BDSM, czyli komunikacja i zrozumienie


średiowieczna sala tortur na zamku

Czy zabawy BDSM, wiązanie, tortury i tresura mają cokolwiek wspólnego ze słownikiem przysłów polskich? Poniekąd. Zapewne znacie ludowe porzekadło „co nagle, to po diable”? Dla jednych przysłowia pozostają głupotą narodów, dla innych ponadczasową prawdą. A dla mnie? Dla mnie ludowa mądrość „co nagle, to po diable” ma sporo sensu w świecie BDSM. Zwłaszcza, jeśli dopiero stawiasz pierwsze kroki w dominacji.

BDSM a zwykły seks

Nie muszę ukrywać, że uwielbiam BDSM. Uwielbiam świat doznań, który dla wielu osób przekraczają granice bólu i choroby psychicznej i jest bliższy przesłuchaniom w reżimowych państwach policyjnych niż erotyce. Uwielbiam stać po obu stronach pejcza. Zawsze to uwielbiałam. Ale jeśli sięgnę pamięcią wstecz do czasów (z racji wieku nie aż tak odległych), w których zaczynałam swoją przygodę z sado-maso i z BDSM, nie było tak przyjemnie jak teraz. Dlaczego?


 

Skopiuj kod rabatowy 10% na cały asortyment w Sex Shop 112:
1010
ważny do 2017-12-31


Nie, nie będzie filozoficznie. Nie zamierzam wdawać się w moralizatorskie tony. Chcę jedynie pokazać błędy, które stały się moim udziałem (jak i wielu moich znajomych), a które możecie ominąć w swoich, początkowych doświadczeniach z dominacją i uległością. Świat scenariuszy BDSM, świat zabaw sado-maso i tym podobnych fanaberii lekko różni się od świata zwykłego seksu. W typowym seksie doskonale sprawdza się spontaniczność. Doskonale sprawdza się wykorzystywanie nietypowych okazji, miejsc i wszelkich sposobności, które na pierwszy rzut oka nie mają żadnego związku z erotyką. W przypadku BDSM to nie zadziała. Sama okazja to zdecydowanie zbyt mało.

Jeśli nie chcesz popełniać błędów, które stały się i moim udziałem (a wiem, że w ich popełnianiu nie jestem odosobniona), nie wychodź z założenia, że do udanej zabawy BDSM wystarczy zajrzeć do internetowego sex-shopu, kupić tani pejcz, erotyczną obrożę, parę policyjnych kajdanek i zdać się na spontaniczność. To nie zadziała. A przynajmniej będzie dalekie od tego, czego oczekujesz Ty i Twój partner lub Twoja partnerka.

BDSM z działu „Styl życia”

W licznych, kolorowych poradnikach na stronach popularnych portali (że nie wspomnę o równie kolorowych gazetkach typu Cosmo), zamieszczanych zwykle w dziale „Styl życia”, znajdziecie złote rady dotyczące wszystkiego. Poczynając od 10 sposobów na uprażenie pop-cornu, poprzez tworzenie oryginalnych stylizacji z ciuchów od dekady okupujących najciemniejsze zakamarki szafy, poprzez metody szybkiej i skutecznej nauki języków po rady dotyczące BDSM. Czy rady dotyczące tego ostatniego mają jakikolwiek sens?

Często tak. Nie zawsze, ale zwykle mają sens. Poradniki na portalach internetowych nie tworzy się w oparciu o doświadczenia i wiedzę autora, ale poprzez mniej lub bardziej dosłowne tłumaczenie anglojęzycznych tekstów z zachodnich portali. Co łatwo udowodnić. Jeśli regularnie czytacie internetowe wydania angielskich i amerykańskich gazet vel telewizji oraz jednocześnie przeglądacie polskie portale to doskonale wiecie, o czym mówię. Wracając do rad dotyczących BDSM.

Czy któraś rada dotycząca BDSM i zabaw sado-maso z działów „Styl życia” będzie szczególnie przydatna? Owszem! Naczelną radą, jaka jest udzielana początkującym miłośnikom tej erotycznej rozrywki jest to, co swego czasu doprowadziła do absurdu niedoszła prezydent, obecnie „reżimowa celebrytka” (określenie mojej przyjaciółki z redakcji jednej z top-gazet). Tą radą pozostaje jej mantra „warto rozmawiać”. Faktycznie warto? Czy lepiej zdać się na spontaniczność?

BDSM i jedna, dobra rada

W świecie BDSM spontaniczność sprawdza się gorzej niż dokładne obgadanie zasad zabawy. Pamiętam moje początki i jednego z moich pierwszych chłopaków, z którym umówiliśmy się na wieczór BDSM. Wybraliśmy w sex-shopie kajdanki, dwa pejcze i solidną klepkę (która od tego czasu stała się moim ulubionym gadżetem sado-maso). Przy okazji bytności w markecie budowlanym dokupiłam kilka metrów linki, łańcuch w różnych kawałkach i kilka karabińczyków. Uznaliśmy, ze to wystarczy.

Ale nie wystarczyło. Przede wszystkim zapomnieliśmy ustalić, kto będzie dominował, a które z nas będzie uległe. Dobry początek, prawda? Później nie było lepiej. Na szczęście postanowiliśmy nie poddawać się, usiąść przy piwku (poprawność polityczna wymaga w tym miejscu kawy, na szczęście ten blog nie rości sobie praw do poprawności politycznej) i dokładnie omówić zasady dalszej zabawy. Dzięki czemu nasz świat BDSM został obdarty ze spontaniczności, ale jednocześnie stał się niezwykle twórczym i wspaniałym pod względem doznań miejscem!

Moja rada jest oczywista. Jeśli nie chcesz usłyszeć lub powiedzieć czegoś w stylu „nie tak to sobie wyobrażałam”, usiądź z partnerem lub partnerką i wyjaśnijcie sobie wszystko, co ma związek z BDSM. Jasno i klarownie przedstawcie swoje oczekiwania, swoje granice, swoje fantazje. Bez tego wcześniej czy później wpadniecie w pułapkę wzajemnego niezrozumienia.

Poznaj erotyczne fantazje uległego

Nie wiem, czy odpowiednia komunikacja jest istotna w każdym aspekcie życia. Podejrzewam, że tak. Komunikacja w przepadku BDSM nie jest wyjątkiem i nie chodzi jedynie o ustalenie słowa bezpieczeństwa. Aby służba uległego przebiegała „w atmosferze wzajemnego zrozumienia” potrzebne są precyzyjne ustalenia co do zakresu obowiązków uległego, zakresu tortur sado-maso, zakresu i czasu krępowania oraz zakresu różnych deprywacji. Zwykle wystarczy proste ustalenie typu tak/nie, ale czasami ważny jest również czas związany z konkretnymi zadaniami czy stanami (np. związania).

Moment ustalania szczegółów (i optymalnie spisanie ich w formie pisemnej) jest ważny nie tylko dla osoby dominującej, ale również dla uległej. To właściwie jedyny moment, w którym uległa lub uległy może wdrożyć do zabawy BDSM własne fantazje. Czy te związane z wiązaniem, czy te związane z poniżaniem psychicznym, z gwałtem czy biciem. Tak naprawdę ustalenie szczegółów służby ma przede wszystkim związek z erotycznymi fantazjami osoby uległej.

Innymi słowy. Układ BDSM musi uwzględniać rzeczywistość. Nie tylko rzeczywistość w zakresie „mamy czas od 15 do 20 w następną sobotę”. Musi również uwzględniać erotyczne fantazje obojga partnerów. Bez tego zabawa będzie udane jedynie połowicznie (a i to nie zawsze).

Czy trudno być osobą dominującą?

No właśnie. Czy trudno być osobą dominującą? Wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie nie jest oczywista i prosta. Niewątpliwie przydają się skłonności do dominacji, ale w znacząco mniejszym stopniu niż uległym konieczna jest wewnętrzna skłonność do uległości. Tak naprawdę trudno przyjąć rolę uległego partnera, jeśli nie masz w sobie „genu” uległości. W przypadku dominacji sprawa nie jest tak oczywista.

Otóż dominację i związane z nią elementy można wyćwiczyć. Stworzenie odpowiedniego scenariusza BDSM to jeszcze nie wszystko. Do jego realizacji konieczne jest zbudowanie odpowiedniego nastroju, a tego bez odpowiednich cech charakteru osoby dominującej nie sposób osiągnąć. Jakie cechy będą szczególnie przydatne?

Przede wszystkim pewność siebie. To już nawet nie jest kwestia zdecydowania i wyzbycia się wahania w podejmowaniu decyzji. Pewność siebie musi być wpisana w poszczególne gesty i słowa. Musi być podkreślona tonem głosem, spojrzeniem i bezwzględnym egzekwowaniem rozkazów. W każdym układzie dominujący – uległy mogą pojawić się sytuacje, w których osoba dominująca wycofuje się ze swojego zdania. To poważny błąd, gdyż uległy już wie, że może kontrolować sytuację. Czy to poprzez prośby, łzy czy groźby. W przypadku scenariuszy BDSM coś takiego skutecznie rujnuje zabawę i dlatego, jako dominujący partner, nie ustępuj nawet na krok.

Początki BDSM – komunikacja i zrozumienie

Komunikacja to jeden aspekt początków BDSM. Drugi aspekt to wzajemne zrozumienie. Zwłaszcza zrozumienie i wyrozumiałość dla dominującego, aczkolwiek początkującego, partnera ze strony uległego. Pamiętaj, że dominacja wcale nie jest prostą sprawą i jak wszystko inne na tym wspaniałym świecie wymaga praktyki. Pozwól swojemu dominującemu partnerowi ją zdobyć, a z pewnością jako osoba uległa na tym skorzystasz!

Ostatnia rada będzie wyjątkowo prosta. Bawcie się światem BDSM i sado-maso. Bawcie się własnymi fantazjami i pozwólcie sobie na ich spełnianie. Początki niekoniecznie będą równie udane, co sceny z pornograficznych filmów BDSM czołowych producentów z branży erotycznej. Ale każde kolejne doświadczenie BDSM, każdy kolejny scenariusz i każda kolejna, spełniona fantazja sprawią, że Wasz świat stanie się piękniejszy, a Wasz związek silniejszy.

Serio. Tak to działa.

 

Wszelkie prawa do tekstów zamieszczanych na stronie ErotyczneRewolucje.pl należą do ich Autorów i są udostępniane za ich zgodą! Jakiekolwiek wykorzystanie powyższego tekstu w sposób naruszający obowiązujące przepisy prawa spotka się z odpowiednią reakcją Autorki lub Autora konkretnego tekstu.

 

Zdjęcie za https://pixabay.com/en/torture-chamber-keller-torture-122795/ (licencja CC0)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *