Gadżety erotyczne, czyli od piórka, przez wibrator, po pejcz


Jako przedstawiciele gatunku ludzkiego szczycimy się osiągnięciami technologii. I słusznie. Nasza cywilizacja stworzyła wiele wspaniałych urządzeń. Co intrygujące, na każdy ze wspaniałych i przydatnych wynalazków przypada tuzin gadżetów. I podejrzewam, że to poważne niedoszacowanie. W jaki sposób odróżnić wspaniałe osiągnięcie technologiczne od gadżetu? Oto zagadka naszych czasów. Jedna z wielu.

Początki wibratora, czyli dar medycyny XIX wieku

Tak się złożyło, że wiele wynalazków, na których obecnie wspiera się cały nasz świat, zaczynało jako gadżety, którym wieszczono szybki koniec. Kolej, samochód, samolot, telegraf, radio, telewizja albo wibrator. Wibrator zaczął swoją karierę jako urządzenie do leczenia kobiecej histerii, pod którą to histerię w XIX wieku podpinano wszystko to, czego nie udało się podpiąć pod inne, znane ówczesnym lekarzom, choroby. Wibrator służył medykom do doprowadzenia pacjentek do orgazmu, co miało uzdrawiać jeszcze skuteczniej, niż rozżarzone żelazo w rękach średniowiecznego inkwizytora przywracało skazańcom wymaganą przez Świętą Inkwizycję „prawdomówność”.

Idea uzdrawiania orgazmem upadła w okolicach roku 1910. Podobnie jak wiele innych intrygujących pomysłów zakończyła swój żywot pod przemożnym wpływem rozwoju nauki, połączonym ze zwiększaniem publicznego dostępu do wiedzy. Publiczny dostęp do wiedzy znacząco podnosi społeczny poziom inteligencji, której poziom jest z kolei odwrotnie proporcjonalny do poziomu wiary w zabobony i czary. Koncepcja leczenia orgazmem upadła, ale ku radości milionów kobiet na całym świecie, wibrator przetrwał, a liczba jego miłośniczek rośnie szybciej, niż topnieją arktyczne lodowce.

Wibrator przetrwał pomimo upadku koncepcji leczenia wibratorem. Z prostej przyczyny. W domach i zagrodach pojawiła się powszechnie dostępna elektryczność.  Co z jednej strony pozwoliło smażyć skazańców na krzesłach elektrycznych ku uciesze gawiedzi, z drugiej strony umożliwiło każdej gospodyni domowej podłączyć wibrator do gniazdka i odprawić z alkowy męża, kochanka albo listonosza. Zwłaszcza, że w początkach XX wieku kabel wibratora nie musiał konkurować w dostępie do prądu z innymi urządzeniami RTV/AGD, jak żelazko albo telewizor, co niewątpliwie pozytywnie wpłynęło na rozwój wibratorów. I innych gadżetów erotycznych, które w XIX-wiecznych wibratorach mają swojego protoplastusia.

Gadżety erotyczne, czyli historia rozwoju ludzkości

Przemysł erotyczny XX wieku znacząco rozwinął pomysł XIX-wiecznych lekarzy. Bez problemów możemy nabyć drogą kupna klasyczne wibratory, wibratory dodatkowo stymulujące łechtaczkę, wibratory dedykowane stymulacji puntu G, wibratory wodoodporne oraz takie, których pulpit sterowniczy zawiera więcej opcji niż Google. Oprócz walorów funkcjonalnych wibratory to również wspaniały design, który w rosnącej liczbie przypadków ociera się o prawdziwe dzieła sztuki użytkowej. Serio, serio!

Ale gadżety erotyczne to nie tylko wibratory! Nie wszystkie gadżety wywodzą się z XIX-wiecznej medycyny. Wiele ma znacznie starszą proweniencję, sięgającą początków naszej cywilizacji. Kajdany, pejcze, łańcuchy, bicze albo wszelkie sposoby krępowania i torturowania co bardziej uległych partnerów. W większości sex-shopów znajdziecie dziesiątki przykładów sado-masochistycznego wyposażenia sypialni, którego nie powstydziliby się ani handlarze niewolnikami w Rzymie epoki Nerona, ani co bardziej gorliwi działacze hiszpańskiej Świętej Inkwizycji z czasów Tomása de Torquemada. Co oczywiście nie oznacza, że sex-shop jest jedynym miejscem, w którym stosowne gadżety możemy kupić.

Kajdanki kupimy w każdym sklepie z militariami, łańcuchy w każdym markecie budowlanym, palcaty w każdym sklepie z artykułami dla miłośników jazdy konnej a pejcz… No cóż, z pejczem będzie problem. Niemniej zawsze możemy nabyć rzemienie i elegancki pejcz zapleść samodzielnie. Fakt, że łatwiej, szybciej i w sumie taniej będzie kupić gotowy pejcz, ale satysfakcja z samodzielnego zaplecenia rzemiennej rączki pejcza gwarantowana.

Przebranie erotyczne, erotyczna apteka, dildo i masturbator

Kolejna pozycja z serii gadżetów to przebrania erotyczne. Świetnie nadają się zarówno do zabaw RPG, jak i do wszelkich atrakcji związanych z BDSM. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby odpowiednie stroje sprokurować we własnym zakresie, czy to z wykorzystaniem zasobów z głębszych warstw stratygraficznych szafy, czy też z wykorzystaniem zasobów okolicznych sklepów i ciucholandów. Możliwości jest wiele i śmiało można pokusić się o stworzenie strojów idealnie pasujących do własnego, oryginalnego scenariusza. Albo stworzyć scenariusz zabawy pasujący do posiadanych przebrań erotycznych.

Kolejna grupa gadżetów to tak zwana erotyczna apteka, czyli zestaw substancji, które mają poprawić nasze możliwości seksualne, względnie podnieść naszą atrakcyjność. Substancji jest wiele i w różny sposób oddziałują na nasze organizmy. A czy działają? Cóż, z tym jest różnie. Na jednych tak, na innych nie. Na szczęście przyjmowane w racjonalnych, zgodnych z ulotką ilościach nie stanowią zagrożenia dla zdrowia przeciętnego miłośnika suplementów diety.

Oprócz powyższych mamy wszelkiego rodzaju dilda, czyli sztuczne członki, oraz masturbatory, czyli sztuczne pochwy. Generalnie takie gadżety zostały zaprojektowane dla zabaw indywidualnych, niemniej śmiało można urozmaicić wspólny wieczór z partnerem. Jedynym ograniczeniem pozostaje nasza wyobraźnia i konwenanse, o których na szczęście zapominamy wraz z czasem trwania erotycznych igraszek.

Zabawa z prądem i dlaczego smażenie kotletów podnieca?

A to nie wszystko. Wracając do elektryczności… Jak się okazuje również drażnienie prądem może stanowić intrygujące przeżycie erotyczne. Urządzenia pozwalające zastosować taką technikę stymulacji nie należą co prawda do najtańszych, niemniej warto poświęcić nieco grosza i włączyć elektryczność do arsenału erotycznych gadżetów spoczywających w pogotowiu w eleganckim pudełku pod łóżkiem.

Tak naprawdę dziesiątki przedmiotów można przerobić na gadżet erotyczny. Szczególnie intrygująca pod tym względem jest kuchnia i kuchenne utensylia. Pewnym mankamentem pozostaje to, że jeśli zastosujecie łopatkę do smażenia jako klepkę do wymierzanie klapsów, zaczniecie odczuwać podniecenie seksualne przewracając kotlety schabowe na patelni. Przynajmniej według Pawłowa.

 

Obrazek: https://pixabay.com/pl/maska-kajdanki-%C5%82%C3%B3%C5%BCko-687255/ (licencja: CC0)