Femdom, czyli niewolnik seksualny do wzięcia


Femdom jest coraz popularniejszy. Dokładniej rzecz biorąc, femdom jest coraz popularniejszy, jeśli spojrzysz na świat przez pryzmat statystyk kilku znanych mi blogów erotycznych. Oczywiście trudno na podstawie takich obserwacji wyciągać daleko idące wnioski, niemniej można przyjąć, że femdom stanowi coraz bardziej intrygującą formę relacji damsko-męskich, względnie damsko-damskich.

femdom, dla kobiet czy dla mężczyzn

Femdom, seksualny niewolnik do wzięcia?

I nie, nie zamierzam zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje i dlaczego mężczyźni są coraz częściej są skłonni do noszenia obroży i chodzenia na smyczy. Nierzadko dosłownie, co stanowi dodatkowy kolorek femdom. Zapewne femdom ma swoje uroki dla facetów, którzy w ramach równouprawnienia, feminizmu i tym podobnych koncepcji śmiało i radośnie porzucają rolę samca alfa. Może życie w związku, w którym prym wiedzie kobieta, jest łatwiejsze? A może facetów kręci uległość wobec partnerek? Co byście wybrali, panowie?

Problem w tym, że męskie dążenie do uległości nie spotyka się z tendencjami do dominacji ze strony kobiet. Partnerki rzadko kiedy są skłonne wejść w układ femdom. I to pomimo tego, że ich partnerzy zdradzają liczne oznaki, iż dobrze byłoby im w roli niewolnika. Zwłaszcza w wymiarze niewolnika seksualnego. Dlaczego tak się dzieje? W końcu posiadanie niewolnika może okazać się formą relacji niezwykle uprzyjemniającą życie. Niewolnika można zmuszać do posłuszeństwa, wymagać spełniania różnych zachcianek. Można nawet wymieniać się niewolnikami z innymi właścicielkami tychże. Dlaczego jako kobiety nie wchodzimy w takie relacje?

Femdom – dla kobiet czy dla mężczyzn?

Mam taką prostą teorię zgodnie z którą, nasz świat staje się coraz mniejszy. Mniejszy świat oznacza węższe horyzonty, mniejsze oczekiwania i siłą rzeczy malejące potrzeby, do których mogłybyśmy dążyć. Świat kurczy się nie tyle z powodów informacyjnych (zwanych dawniej globalną wioską), ile z przyczyny tego, że nie korzystamy z jego dobrodziejstw. Nie szukamy nowości, nie dążymy do poznawania tego, czego jeszcze nie znamy. A stąd już prosta droga do marazmu, który przejawia się między innymi w uległości. Uległość jest łatwiejsza niż dominacja. Nie wymaga od nas niczego. Może z wyjątkiem narzekania. W czym, jako naród, osiągnęliśmy poziom mistrzowski.


 

Skopiuj kod rabatowy 10% na cały asortyment w Sex Shop 112:
1010
ważny do 2017-12-31


Czy to słuszna diagnoza? Mam nadzieję, że nie. Jeśli okazałaby się słuszna, świat seksu szybko stoczy się w sferę prokreacji. Zamiast korzystać z usług femdom-niewolnika, będziemy narzekać na różnych czatach na swoje ubogie życie seksualne, gawędząc wieczorami z równie sfrustrowanymi koleżankami. Czyż zamiast tego nie byłoby lepiej skorzystać z wizji femdom i zostać właścicielką niewolnika, który spełni naszą każdą fantazję seksualną?

A swoją drogą ciekawi mnie, czy informacji o femdom częściej szukają kobiety, czy mężczyźni? Pomijając gimnazjalistów i tych, których ulubioną pozycją seksualną pozostaje „on the Internet”.

 

Zdjęcie za https://pixabay.com/en/pin-up-girl-armchair-girl-beauty-2189103/ (licencja CC0)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *